Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 sierpnia 2013

Wakacyjne łupy

Tydzień temu wróciłam z wakacji - cudownych :) Piękne miejsce, szum morza, odgłosy wsi, kogut budzący co rano. Miejsce tak bardzo różne od miasta w jakim żyję. Może zamieszczę jakąś  fotorelację.
Łupy musiałam przywieźć, bo jak to - bez? Nie da się. Już nawet mój T. wie, co lubię i co mi kupić :)


Turkmenity - moje ulubione kamienie oraz ceramiczne koraliki w kosmicznych cenach, dlatego tylko 5 sztuk.


Rzemienie z zapięciami, w bardzo dobrej cenie ;) Nie mogłam przejść obojętnie.


Bursztynki i miętowa kokardka - urocze :)


A tu już klasyka bardziej wzięta "na przeróbkę" niż do noszenia.

Też macie pamiątki, któe koniecznie trzeba przywieźć?  


środa, 24 lipca 2013

Black

Lubię czarny, owszem. Ma w sobie coś seksownego i tajemniczego.
W ostatnią sobotę, musiałam ubrać się cała na czarno. Więc do kuszącej prześwitującej bluzki doszły te cudowne kolczyki za całe 4zł!! i bransoletka hand - made. Mój T.  był zachwycony ;)




środa, 3 lipca 2013

Jeszcze trochę i koniec

Koniec studiów, oczywiście. Po wielu przebojach, w ostatnim terminie udało mi się złożyć pracę magisterską, potem był tydzień pracy, a dopiero od dwóch dni jestem z domu z zamiarem uczenia się do obrony. Nikogo nie oszukuję, notatki leżą obok, ale żeby je dogłębnie przeczytać...? Nie, mózg mi się wyłącza.
Chętniej zajmę się bransoletkami lub organizacją własnego wesela ;)

Rodzice mojego T. byli nad morzem, skąd przywieźli mi turkusowy komplet - naszyjnik (ciut za długi) oraz bransoletkę (dla równowagi za małą). To rozbudziło we mnie "dłubacza koralikowego" - może coś wymyślę.
Jakoś zdjęć powalająca, Młoda zabrała aparat, mój sobie średnio radzi.


Nie szlifowane kamienie, wyglądaja na naturalne prawdziwe.


 Tu z moim ulubionym naszyjnikiem - mają szansę się dogadywać


Ostatni zakup - na skórce zawieszki. Obie były tak jak ta zielona (ciężkie srbro tybetańskie, które inaczej wyglądało na zdjęciach), więc je przerabiam :)
 Na taką bym się nigdy nie zdecydowała...

 Dwie powyższe - marzenie!
 To jakiś żart - drugie życie łańcucha rowerowego?


A to śliczne słodkie... Też może byc ;)

sobota, 16 marca 2013

Fotki na sobotę

Dziś też bez konkretnej notki :) ot, zdjęcia mojej twórczości.



 Zdjęcie z lampą :)


 Tu również zdjęcie z lampą


A tu bez lampy na kocyku pod kolor.

czwartek, 14 marca 2013

Morskie opowieści

Miałam z rana pisać mgr, bo czuję taką wewnętrzną (na prawdę!) potrzebę, ale po nagłym telefonie sytuacja się zmieniła. A teraz póki jest słońce, korzystam i robię zdjęcia :)
Morskie opowieści, bo kolor turkusowy i turkusy, perły, bursztyny...
Perełki to efekt tutorialu  CUBIK RAW u Kasi. Rewelacja. Całych sznurów tego robić na razie nie będę, ale pojedyncze plecionki, chętnie :)



  Ta bransoletka z dużych oczek, to mój pomysł.  Bardzo ładnie współgrają na ręce :)




Mam nadzieję, będzie Ci się Plamo podobać!

środa, 13 marca 2013

Turkusu ciąg dalszy

Jest to zdecydowanie kolor, który kocham :)
Mój lakier MIYO oraz bransoletka z NEW YORKER'a.



Jakoś zdjęć nie powala. Ale nie ma słońca, światło dziwne...
 A to inspiracje :)



środa, 6 lutego 2013

Hit z Allegro

Mistrzem tworzenia biżuterii nie jestem. Czasem idę na skróty - przyznaję się bez bicia. Ale to co dziś wyhaczyłam na mojej ulubionej platformie, mnie rozwaliło na kawałki.
Na początku - Boże - jaka świetna bransoletka! Aż miałam ochotę kupić od razu :)



Jak dla mnie bardzo ładna, niezobowiązująca, delikatna. Ale jak przyjrzałam się dokładniej... Najpierw zaczęłam się śmiać, potem spojrzałam z zażenowaniem, jak tak można?


Bransoletka składa się głównie z zawieszek do telefonu. Coś tam na nią jest nawleczone, pomiędzy kamień i zapięcie. Jak spojrzałam na nią po tym odkryciu, przestała mi się podobać. I pomyśleć, że chciałam za nią zapłacić 12 zł + przesyłka!

piątek, 28 grudnia 2012

Czas na nową zabawę

Udaję, że nie ma wokół mnie magisterki i pisania różnych prac. Teraz po prostu się bawię nowym programem do obróbki zdjęć. Trochę czasu mi to zajmie, bo ma wiele funkcji i sporo możliwości. Poniżej efekty :)



Powyższa bransoletka to prezent dla koleżanki mojej Młodszej. Mała mnie mocno zmobilizowała, bo nie robiłam nigdy wcześniej takich i nie dokońca wierzyłam, że się uda. Dostałam kopa w tyłek (prawie dosłownie) i o to jest. Prezent wręczony, podobał się bardzo :) Dziękuję Mała! :*

niedziela, 23 grudnia 2012

Święta rządzą się swoimi prawami. Brak czasu, zabieganie, zakupy, sprzątanie miejsc, w które nigdy się nie zagląda. Jak już przeżyję, we względnym zdrowiu, ostatnią rzeczą jaką chcę jest dłubanie w koralikach.
Wiem, terapeutycznie to wycisza, uspakaja i pozwala odreagować. Ale nie mam już często sił.

Dlatego w grudniu powstaje mało rzeczy. Ostatnio - bransoletka, do której mam kolczyki, ale o zgrozo! nie publikowałam ich na blogu. Niedopatrzenie. Wszystko w turkusie i błękicie, bo pasuje do wigilijnej brązowej sukienki :) Krzywa, asymetryczna, błyszcząca - taka jak lubię!


Zdjęcie na szybko, na dziś, bokiem. Nie wiem czemu, komputer sam je obrócił, nie słucha bestia i nie chce ułożyć go tak jak ja chcę. To nie.

Idę próbować pierniki :)

środa, 14 listopada 2012

Chochlik w szufladzie

Muszę się pochwalić, że kupiłam sobie ładną sukienkę - ciepłą, brązową, przyjemną na jesienne dni. Tylko, że  wyglądam niej nieco poważnie (choć kiedyś w końcu powinnam spoważnieć ;), stwierdziłam, że muszę do niej nosić jakieś ożywcze kolory, w formie biżuterii oczywiście :)
Na początek pomarańcz - pasuje do czekoladowego? Pasuje. Powstała bransoletka


I tak przy dłubaniu jej oświeciło mnie, że mam pomarańczowe korale! I buch! do szuflady je odkopać. Wyjmuję (zawsze staram się to robić delikatnie), a tu trzymam w ręce tylko połowę! Znalazłam drugą i zastanawiam się jakie licho mieszka w tej szufladzie i  z nudów czasem przegryza koraliki?
Korale tez mają swoją historię, bo są przywiezione z garażowej wyprzedaży w Szwecji, kupione za jakieś 5 zł. A są piękne! 


Ta-dam! A tu sukienka, fotka ze strony producenta :) w rzeczywistości wygląda lepiej :) Ja jeszcze nie mam figury takiej jak ta pani, chociaż pracuję nad tym, pracuję :)

czwartek, 11 października 2012

Kolekcja

Przedstawiam Wam mój największy i trochę mniejszy skarb - dwie bransoletki.
Pierwsza zrobiona z jadeitów, turkusów, z onyxem i opalem, które kupiłam na sztuki na Krakowski Rynku. Pomiędzy kamieniami jest szkło, fasetowane. Jest ciężka, elegancka, zawsze wymyka się spod rękawów kurtek, ale jestem w niej zakochana. Po pierwsze kolory - moje ulubione! Po drugie kamienie naturalne - moja miłość. Po trzecie hand - made - a momentami wygląda jak od jubilera :)



Drugi skarb zrobiłam sobie na studniówkę (o matko kiedy to było!), trzyma się dzielnie. Powinnam częściej ją nosić, pomimo jej błysku. To już tylko szkło, plastik, może gdzieś kryształek, efektownie szlifowane, czasem opalizujące.

wtorek, 9 października 2012

Na dziś

Wiem, że zdjęcia które robię nie są idealne. Niestety - nie mam profesjonalnego aparatu, miejsca też są różne. Może przez jakiś czas skupię się na robieniu zdjęć w moim kącie z biżuterią, czyli na małej szafce.
Ostatnim gościem w tym miejscu stała się azalia, która na zimę wróciła z ogrodu. Nie pamiętam na jaki kolor kwitnie...


Wystrój i kolory oddają to, co mi w duszy gra. Niebieski (ukochany), filc (cielo i przytulnie), kolorowe pudełeczka. Bieła w kwiatki od Siostry, a niebieskie zamykane od Babci. Staram się zawsze tam kłaść ozdóbki, żeby nie rozsiewać ich po całym pokoju. Różnie mi to wychodzi :)


A to mój wybór na dziś. Kupiona w zeszłym roku, nie pamiętam gdzie. Zachwyciła mnie i musiałam ją mieć :) Nie wiem jeszcze jakie ciuchy założę, ale bransoletka jest pewna :) razem z łezkową z poprzedniego posta tworzą piękny duet :)

środa, 3 października 2012

Jesienna bransoletka

Zawsze mam problem z tytułem postu - albo za dużo pomysłów albo za mało.
Jasienna się zgadza, bo kolory przygaszone, brązy, czerń, fiolet i odrobina błekitu, który dodaje całości chłodu. Jak dzisiejszy poranek.
Czarne koraliki (onyx?) to kamienie znalezione w bardzo starym domu, na strychu. Dlatego nieregularne, połamane.
I inny kształt - łezki wzajemnie się splatające. Strasznie mi się to podoba i zrobię podobny naszyjnik.



Mucha?

Tu debiutuje moja ulubiona bursztynowa :) Stara jak świat, przywieziona z jakiejś szkolnej wycieczki, ale jest boska! I sznurkowa opisana wcześniej :)

Dłoń pomarszczona... Nie zwracajcie uwagi na skórki, mam z nimi problem.

środa, 29 sierpnia 2012

Pod wpływem

Naoglądałam się blogów o urodzie, pazurkach i w którymś momencie trafiłam na bloga dziewczyny, która pokazuje krok po kroku jak robi własnoręcznie ozdoby, bransoletki lub przerabia swoje ciuchy.
Dla tych, co znają troche blogi - popularny DIY - Do It Yourself.

I mnie natchnęło. Na początek oto, co znalazłam:


To zrobiłam sobie bransoletkę (za jakość zdjęcia przepraszam)


A ponieważ nie jest w moich ukochanych kolorach - trzeba to nadrobić i zabrałam się za



Idzie powoli... Nawet bardzo. Mam nadzieję, że nie zabraknie mi zapału do skończenia, bo kolory ma piękne. A to tylko mulina :)